Ściągnęliśmy Skype’a, moje konto okazało się istnieć po sześciu latach. Kamerka też działa i to lepiej, niż kiedyś.
Pierwszy wideo czat za nami!
Poziom endorfin plus miliard!
Frustracji wszechstronnej plus pierdyliard!
Niech się schowają Vibery i Messengery! Ten ostatni to mi dość dużo krwi ostatnio napsuł. Nie cierpię komunikatorów, które zjadają niektóre wiadomości i część tekstu zwyczajnie do Ciebie nie dociera. Messenger i Viber to właśnie robią, niestety.
Dziękujemy Ci, Skypie!