2:1

2:1

Dwa miesiące się nie widzimy. Dwa miesiące temu o tej porze leciałam do Polski opóźnionym cztery godziny samolotem. Zobaczymy się za mniej niż miesiąc – przy sprzyjających wiatrach, allahowej pomocy, cudzie boskim i innych rzeczach, które ludzie wzywają, gdy im najbardziej na czymś zależy.

Kryzys minął. Było źle, bardzo źle, nie poznawałam siebie, ale przeszło jak ręką odjął. Może przez ten Skype? A może dlatego, że większość za nami i robimy dobrą robotę? Nie każdy się do tego nadaje. To dziadowska świadomość, ale czasem pomaga.

Jak będzie wiało w dziób, to mam widok na pracę w Sharmie.

Dodaj komentarz