Znajomy opowiadał ostatnio, jak to jego siostra wyszła za Syryjczyka i zamieszkała w Syrii. I jak to tamtejsze kobiety i faceci oddzielnie jedzą kolacje. Czyli historie z kulturoznawczych książek mają coś wspólnego z prawdą. Postanowiłam przycisnąć M. i dowiedzieć się, jak to wygląda u niego.
– Opowiedz mi, jak to wygląda, gdy jesz posiłek ze swoją rodziną? 🙂
– Normalnie, siedzimy wszyscy razem. I wszyscy jedzą z jednego talerza.
– Jak? (rżnę głupią)
– Tak, jak my jemy omlety 🙂
– Tak, ale ty jesteś moim chłopakiem, nie wiem, czy chciałabym jeść w taki sposób z jakimś innym mężczyzną.
– Tak baby, ja wieeem 🙂 (…) (Wstawka o tym, jak to by zjadł mojego omleta i że to nie to samo jeść go samemu oraz mój wywiad, z kim dokładnie je z jednego talerza; wnioski – akceptowalne)
– Ok, a gdy macie gości, jak jecie?
– Każdy ma własny talerz na jedzenie, ale niektórzy jedzą razem. Mężczyźni razem i kobiety razem.
– Co masz na myśli?
– Że mężczyźni siedzą razem i kobiety siedzą i jedzą razem (głupia babo).
– Tak jest u was??? (…) (Tu nastąpiła czterominutowa wymiana zdań wywołana moim zwątpieniem, że to tak u niego się dzieje, ale wyciągnęłam, że jakoby niee… ale kto go tam wie?)
– Ale mąż i tak siedzi obok żony i jedzą razem. No i tutaj moja siostra nie ma gości, więc siedzę z rodziną. Mówię ci, jak jest normalnie, chcę, żebyś wiedziała, jak jedzą egipskie rodziny. To jest inna kultura, baby.
A.