Niniejszym odpowiadam na pytanie zadane w komentarzu przez KA, a mianowicie co u mnie słychać i jak sprawy ślubne się mają :). Bardzo mi miło, że ktoś pyta.
Ja mam teraz trochę oddechu w pracy, ale pewnie tylko w tym tygodniu, a potem znowu zacznie się młynek. M. pracuje codziennie na 6 rano, coś było obiecywane, że będą różne zmiany, ale dopiero rozkręcają interes i jeszcze nie opracowali do końca systemu. I tak kończymy o podobnej porze, czyli on po dziesięciu godzinach pracy.
Ze spraw związanych ze ślubem, zamówiliśmy obrączki i jesteśmy prawie pewni, że ślub odbędzie się w Warszawie, bo była jeszcze nadzieja na Zakopane, ale chyba już doszczętnie przepadła. Co nie przeszkadza temu, że tydzień po ślubie odbędzie się weselna kolacyjka w Zakopanem właśnie :). Nigdy nie planowałam dla siebie typowo polskiego wesela, a już na pewno nie hucznego, dlatego opcja wyjazdu z grupką osób bardzo mi się podoba. A że będzie to dopiero tydzień później… Cóż, niewiele spraw w naszym związku jest takich jak polska ustawa przewiduje :). Za to możemy się zasłaniać egipską tradycją, że wesele zdarza się po miesiącach a nawet i latach po formalnym ślubie. Bez wesela małżeństwo się nie liczy!
To wszystko mało ważne na chwilę obecną. Przede wszystkim musimy ponownie udać się do USC, bo… zmieniłam zdanie co do nazwiska :P. W głowach się poprzewracało! Nie no, tak poważnie to możliwości wyboru nazwiska, które zaoferowała pani kierownik, były takie, że w pierwszym odruchu je odrzuciłam, a dopiero potem przemyślałam. No i przemyślałam i chcę zmienić.
To chyba tyle na razie :).