Konto w banku można założyć, ale podpisać umowę na abonament w sieci komórkowej już nie bardzo. Pani niespecjalnie się orientowała, jakie dokumenty powinien przedstawić cudzoziemiec (usłyszałam tylko „karta kredytowa lub rachunek za gaz” :))))), więc postanowiłam sama poszukać o tym informacji w internecie, jak już nas odprawili z kwitkiem. Zresztą, niepotrzebny był komentarz w stylu to bardzo wysoki abonament, i cały salon nas słucha, bo wszystkich klientów obowiązują te same zasady, czy się bierze abonament za 29 czy 209 zł (nie taki chcieliśmy, ale mniejsza o to). Ewentualnie można wziąć ten „wysoki” abonament ale bez telefonu. Hm… Widać bardzo to zmienia poziom zobowiązań klienta wobec sieci :))).
W każdym razie, w dużym skrócie – cudzoziemiec, oprócz tego samego, co my wszyscy, potrzebuje jedynie jeszcze karty pobytu, która będzie czynna cały okres planowanej umowy. Czyli jak chcecie podpisać umowę na dwa lata, to karta pobytu musi być ważna minimum te dwa lata. Czyli w praktyce to pewnie nierealne na poziomie karty czasowego pobytu, chyba, że przy drugiej lub trzeciej, bo przy którejś tam z kolei jest szansa na kartę trzyletnią.
Poza tym (to już informacja dla wszystkich, czyli również Polaków) potrzebny jest status studenta, renta, emerytura lub umowa o pracę. Zlecenie nie, jakby co. Ewentualnie karta kredytowa lub rachunki wystawione na Ciebie, które dowodzą, że jesteś właścicielem domu/mieszkania i płacisz. Nie wiem, czy ktoś to jeszcze pamięta, bo być może wszyscy podpisywali abonament sto lat temu w czasach studenckich, lub w epoce umów o pracę, a potem już nikogo nie sprawdzano :). Ja mam umowę o pracę, ja mam!
M. nie podpisał umowy nie dlatego, że ma kartę pobytu tylko na rok (pani jakby o to nie zapytała), ale dlatego, że nie jest studentem i nie ma umowy o pracę. I już :).