„Pod naszymi tekstami o uchodźcach pojawiała się zatrważająca liczba komentarzy, które nawoływały do przestępstw, zawierały treści rasistowskie i ksenofobiczne. Nie chcemy ich pokazywać. Nie godzimy się na naruszanie godności innych ludzi na naszym forum. Dlatego zdecydowaliśmy, że wyłączymy możliwość komentowania pod naszymi tekstami o uchodźcach. Będziemy też zgłaszać do prokuratury przypadki nawoływania do nienawiści na tle rasowym i religijnym.” (Gazeta.pl)
Polski hejt :).
Nie mam sprecyzowanej opinii na temat tego całego kryzysu migracyjnego. Nie wszystkim ludziom można wierzyć, z pewnością część „potrzebujących” wcale nie jest potrzebująca, jak świat światem. Wystarczy zajrzeć za róg, co nie. Ale to jakby nie nasza sprawa, od tego są rozmaite służby, by sprawdzić, kogo się wpuszcza na teren kraju. My na pewno nie zrobimy tego lepiej, a co dopiero mali hejterzy, którzy swoją wiedzę o świecie opierają na filmikach z YouTube’a. Wiecie, że najwięcej oporów przed obcym mają środowiska, które mają tego obcego najmniej?
Z pewnością uchodźcom będzie w Polsce niełatwo, bo nasze państwo niespecjalnie opiekuje się rodzimymi biedakami, a co dopiero przyjezdnymi. A do tego nasze społeczeństwo jest tak otwarte i światowe, że szkoda gadać. Ale może na początek wystarczy to, że bomby nie spadają tutaj ludziom na głowę.
O problemach z migracją (swoją drogą, w XXI wieku brzmi to trochę jak „problemy z internetem” lub „problemy z pracą”, nic nowego, nie unikniesz) powinno się rozmawiać z osobami, które coś na ten temat wiedzą. Do tej grupy z pewnością nie należą autorzy artykułów, wyrażający obawę, że uchodźca każe Twojej żonie założyć chustę na głowę :))))) lub twierdzący, że prawosławie to nie chrześcijaństwo. Ale już na tym blogu wspominałam, że najchętniej w niektórych sprawach wypowiadają się ludzie, którzy mało wiedzą. Jeden wielki festiwal badziewia, prowokacji, straty czasu i nerwów.
Ja z natury jestem tolerancyjna, inaczej nie mogłabym żyć w związku z cudzoziemcem. Nie jestem też specjalnie naiwna, nie patrzę na świat przez różowe okulary. Gdybym patrzyła, to pewnie byśmy nie przeszli przez te wszystkie biurokracje, wizy i tak dalej, bo za bardzo byłabym skoncentrowana na wierzeniu w „habibi I love you” (którego to bałamucenia, swoją drogą, w naszej relacji nie było). Puenty nie będzie, imigranci będą w Polsce tak czy tak, czy to się komuś podoba czy nie. Polacy się przyzwyczają, ale trochę im to zejdzie.