Nie pisałam od sześciu tygodni, więc postanowiłam w końcu dać Wam jakiś znak życia ;). U nas niewiele się zmienia. M. szuka pracy, w międzyczasie jedną podjął, ale po dziesięciu dniach zamknęli firmę i wszystki zwolnili, łącznie z szefami – czy to normalne? Po co zatrudniali nową osobę? Chociaż z drugiej strony, im więcej takich historii, tym mniejsze zaskoczenie :).
Mam teraz pracowity czas, bo dużo się dzieje u nas w domu. Moja siostra wychodzi za mąż, ja świadkuję, przyjeżdża jej szwagierka ze swoim egipskim mężem. Wspaniała okazja, by, nawet niewerbalnie, zadać jedno z moich ulubionych pytań – czy ja wyglądam na kogoś zniewolonego? 😉 I to będziemy dwie!
Po ślubie uciekam na parę dni z Warszawy pooglądać krokusy, jeśli będą. Marzę o paru dniach wolnego. Wrócę do Was, gdy coś się zadzieje :).