Grudzień 2018

Grudzień 2018

Nastał grudzień a wraz z nim znajome już wrażenie upływającego czasu :). Dopiero co wracaliśmy z urlopu. Wniosek o pobyt stały był jakby wczoraj. O zeszłorocznym Sylwestrze nie wspominając!

Wigilię planujemy spędzić u mojej siostry i szwagra. Będzie nas dużo przy świątecznym stole, bo przyjedzie też ich rodzina, w tym rodzina z Egiptu. Pamiętam czasy, jak na Święta u nas w domu były trzy, cztery osoby. Teraz na pewno będzie weselej i ciekawiej :). To wyjątkowa sytuacja, bo rzadko jest szansa zebrać wszystkich w jednym miejscu.

W Warszawie na razie nie ma śniegu, niby coś tam popadało, ale zaraz zniknęło i wygląda to raczej jak klasyczny listopad. Za to na Starym Mieście podobno są już te świąteczne dekoracje i tak zapowiada się plan na najbliższą sobotę, spacer po oświetlonych ulicach :). To fajne szczególnie gdy prawie nie widzi się światła, chyba, że przez okno w biurze – rano wychodzisz do pracy, jest ciemno, wracasz do domu, jest ciemno. No to będzie znowu ciemno, ale przynajmniej ze światełkami :). Do tego niestety pojawiła się grudniowa zmora, czyli korki. Wszyscy nagle oszaleli i po szesnastej naprawdę nie da się jeździć po tym mieście. Tak będzie prawdopodobnie do przyszłego piątku, kiedy to nastąpi masowy exodus i nastanie tydzień pustki :).

Jakaś taka bez sensu ta notka, ale po prostu szykuję dla Was inną, dłuższą i bardziej konkretną. Jest szansa, że pojawi się przed Świętami, za co trzymam kciuki. Jakkolwiek dziwnie to teraz brzmi!

Dodaj komentarz