O tym chyba jeszcze nie było. Od prawie dwóch lat mój M. mieszka w Polsce, ale kontaktu z polską kuchnią zbyt wiele nie ma. Nie lubię polskiej kuchni, w moim domu nikt tego nie robi i nie je (kiedyś robiła babcia, ale nawet jej już się odechciało). Taka prawdziwa, tradycyjna polska kuchnia jest szczególnie kłopotliwa dla muzułmanina – gdzie nie spojrzysz mięcho. Bo akurat serwowanie zepsutego jedzenia mamy z Egiptem wspólne :).
Powiem nieskromnie, że my z M. prowadzimy ogólnie bardzo dobrą i zdrową kuchnię. Przy nim nauczyłam się gotować, nadal się uczę, dzięki niemu pokochałam ryby i oswoiłam się z mocnymi przyprawami. Kiedyś wszystko było bez smaku, teraz wszystko MA smak! Bardzo dużo gotujemy w domu, mamy swoje małe kuchenne tradycje, które uwielbiam. Raczej nie chodzimy do knajp. Jeśli już, to do fast-foodów. Może czasem tęskni się za glutaminianem sodu :). No i szczerze, jak już, to raczej nie zamawiam ryb w restauracjach. Już dawno przehandlowałam knajpowe jedzenie za cappuccino z bezą w mojej ulubionej kawiarence w naszej dzielnicy :).
Tak sobie myślę o polskim jedzeniu i dochodzę do wniosku, że współczesna Polska trochę się wstydzi swojej ciężkiej kuchni. Pewnie znajdziemy gdzieś doskonałe restauracje z tradycyjną polską kuchnią, ale większość nowych knajpek dla zwykłych ludzi oferuje zupełnie inne dania. Mix wszystkiego, co się dało pożyczyć z południa i zachodu. Ani krzty w tym polskości. Dla mnie nie ma w tym nic złego, bo nie lubię płynących tłuszczem mięsiw.
Ale popatrzmy na basen Morza Śródziemnego albo chociażby kraje arabskie. Oni nie zmieniają swojej kuchni aż tak. Mają od lat te same, tradycyjne dania i wszyscy je normalnie jedzą. Świeże warzywa, fasolki, pasty, owoce morza. Z prostych składników robią pyszne rzeczy. W Polsce modnie jest podawać makarony i sałatki (przepraszam – pasty i sałaty ;)) w jakichś dziwnych połączeniach z warzywami, których nie da się kupić w sklepie, albo hamburgery (sorry – BURGERY za 17 złotych) w papierku. Kto by się odważył w takim bistro zaproponować schabowego.
Być może też nie mam porównania, jak to wygląda na co dzień w Polsce. Przecież nie siedzę z nosem w cudzych talerzach :). Czy Polacy generalnie nadal preferują kotlety z kapustą zasmażaną i zupę ogórkową, zamiast kurczaka z grilla z ryżem i warzywami z wody? Na własnym podwórku przede wszystkim cieszę się, że sama wolę lekką i kolorową kuchnię, zamiast polskiej. Dobrze się złożyło. Dla dobra mojego małżeństwa :).